Dzisiaj miałem jechać do babci w odwiedziny i zostac tam na wekeend . Nie stawiałem oporów bo wiedziałem , ze na pewno spotkam sie z honey i moze zapomnę . Gdy tylko wszedłem po schodach na górę ujrzałem ciepły uśmiech staruszki która mnie przytuliła . Uściskałem ja i wszedłem do środka . Było mi cholernie zimno . Na dworze panował okres wiosennozimowy . Czasami było zimno ale zdarzały sie momenty ciepła . Chwile ogrzałem sie przed TV i dostałem esemesa że mam wyjsć w strone honey . Nie czekałem ani chwili . Ubrałem płaszcz i owinąłem sie szalikiem . Schoewałem ręce głeboko w kieszeń i krzyknełem .
- Wychodze ! . - Szedłem w strone małej dziewczyny ubranej w ciepła bluzę i różowe rurki . Na mej twrazy od razu pojawił sie uśmiech . Kochałem ta wariatke , która zawsze potrafiła mnie rozweselić . Mała honey przytuliła mnie i powiedziała cicho .
- Steskniłam sie . Strasznie sie stęskniłam-i wtuliła sie jeszcze bardziej . Tez sie za nią stęskniłem mimo ze widziałem ja dobry tydzień temu . Zawsze lubiłem z nią spędzać czas . Pamiętam nasze pierwsze spotkanie .
" Było lato , bardzo lubię lato . Wybrałem sie z koleżanką do wioski niedaleko . Spotkaliśmy się tam z dziewczyna o krótkich , ciemnych włosach i dużych , brązowych oczach . Słyszałem o niej wcześniej ale nigdy nie spotkałem . Od razu przypadła mi do gustu . Miała w sobie tyle energii , nie wiedziałem gdzie sie w niej to mieści . Spędziliśmy razem jeden dzień i tak to sie zaczęło . Wiedziałem , ze ta znajomość będzie trwać długo . Niedługo później wiedziałem już ze mogę jej bezgranicznie ufać . "
Tak właściwie zaczęła sie nasza znajomość . Teraz nie wyobrażam sobie życia bez niej . Dziś spędziliśmy kolejny wspaniały dzień . Może i nie było by nic wspaniałego w zwykłym siedzeniu u niej w domu i późniejszym pójściu do Margaret gdybym był wtedy z kimś innym .Nigdy sie z nimi nie nudziłem . Działały na mnie piorunująco, miały w sobie tyle energii . Mogłem to powtarzać milion razy ale to i tak nie oddawało by tego co czuję przy nich . Wieczorem wróciłem taki zmęczony że gdy tylko moja głowa dotknęła poduszki zatopiłem sie w głębokim śnie . Nie pamiętam co mi sie śniło , było to skomplikowane . Następnego dnia wczesnego ranka poszedłem do niej . Niestety drzwi zamiast małej honey otworzyła mi jej mama . Nic do niej nie miałem ale wolałbym zobaczyć słodką buźkę honey niż jej matkę . Skierowałem sie w stronę domu mając nadzieję , ze gdzieś po drodze spotkam tego szkraba . Włożyłem ręce głęboko w kieszenie i schowałem głowę w szal . Gdzieś w duszy coś mi mówiło że dziś coś sie zdarzy . Wróciłem do bloku mojej babci . Znowu w głowie pojawił sie Lou . Nie chciałem go tam ! . Nigdy tu z nim nie byłem i myślałem , ze o nim zapomnę ale coś mi sie to nie udawało . Włączyłem telefon , który odkąd tu przyjechałem był wyłączony . Miałem parę wiadomości od Noemi , Nialla , Zayna i kilka od mamy . Zdziwiła mnie ostatnia wiadomość od Lou . Zdziwiło mnie to ze napisał , sam odszedł a teraz napisał , Powiedział że nie chce mnie znać a teraz jak gdyby nigdy nic sie odzywa . Zastanawiałem sie czy odczytać od razu czy usunąć . Po chwili wpatrywania sie w ekranik telefonu wziąłem głęboki wdech i zacząłem czytać na głos .
" Harry .. powiem Ci to prosto z mostu . Tak strasznie za Tobą tęsknie i cholernie przepraszam . Przepraszam za wszystkie słowa wypowiedziane tamtego wieczoru , nie chciałem Cie skrzywdzić . Poniosło mnie . Harry wiem ze jesteś na mnie nieźle zły ale odezwij sie do mnie . Potrzebuje Twojego głosu . Jeszcze raz bardzo przepraszam . Ps. Kocham Cię ; c "
W moich oczach pojawiły się łzy . Miałem ochotę zadzwonić do niego żeby po mnie przyjechał i znowu przytulił tak jak kiedyś ale nie . Powiedziałem sobie , że tego nie zrobię . Nie mogłem , coś mi nie pozwalało . Otarłem łzy które spływały mi po policzkach i odczytałem resztę wiadomości . Wziąłem z półki jakąś książkę i wtopiłem w nią wzrok . Nie rozumiałem niczego co tam było napisane , ciągle myślałem o nim . W głowie krążyły mi różnorodne myśli . Nie mogłem sie na niczym skupić . To było okropne . Myślałem czy do niego zadzwonić . Z jednej strony tego chciałem , ale z drugiej go nienawidziłem .
" - Wiesz ile za Toba czekałem ? - mówiłem już ze łzami w oczach . - A ty przychodzisz i mówisz , że zabawiłeś sie z jakąś Carmen ?! .
- Zazdrosny jesteś ? - spytał ironicznie , Milczałem .Nagle Lou przerwał ciszę słowami .
- No odpowiedz ! Bo ja już nie wiem na jakim " etapie " jesteśmy ! - wykrzyczał mi w twarz . Pierwszy raz się uniósł . Nigdy go takiego nie widziałem . Trochę się go bałem ale z jednej strony była to moja wina . Nie wiedziałem czy jesteśmy tylko przyjaciółmi czy to już coś więcej . Dawno przekroczyliśmy tak zwane " normy " ale ja się bałem . Bałem jak zareaguje rodzina , przyjaciele .
- Wynoś sie stąd . Pakuj sie i wyjdź . ! - wykrzyczałem we łzach . Nie chciałem go widzieć .Lou poszedł do swojego pokoju . Dawno tam nie bywał . Zazwyczaj wieczorem właził mi po cichutku do łóżka myśląc , ze już śpię . Tyle że ja co noc czekałem aż przyjdzie i sie we mnie wtuli . Po chwili widziałem go tylko z małą walizką . Wyszedł . Nie ma go . Łzy spływały mi po policzkach , a ja nie mogłem ich opanować . Osunąłem się w dół przy drzwiach futryny . Schowałem głowę w ręce i płakałem . "
Nagle z rozmyśleń wyrwał mnie esemes . Myślałem , ze to znowu Lou próbuje mnie przeprosić lecz tym razem była to honey .
" Szykuj się ; ) Zaraz będę . "
Przeczytałem esemesa i mimowolnie uśmiech pojawił sie na mej bladej twarzy . Przeczesałem moje bujne loki i ubrałem płaszcz owijając głowę szalikiem . Wcisnąłem ręce w kieszenie i wyszedłem . Z daleka ujrzałem tą słodką twarzyczkę . Przywitałem się z nią i ruszyliśmy w stronę parku . Spotkaliśmy sie tam z Zuzą oraz Margaret .
- za kim tak tęsknisz ? - zapytała Honey kiedy siedzieliśmy sami na ławce .
- Ja ? Co ? Za nikim ? Wydaje Ci sie . - spojrzałem na nią pytająco z wymuszonym uśmiechem .
- to widać . Proszę Cię nie okłamujmy sie .
- eh .. - spojrzałem w dół biorąc głęboki oddech .
- no więc ? .. - popatrzyła na mnie pytająco .
- no zgadnij za kim mogę tęsknić ? Zostawił mnie , a nie dawno napisał do mnie - zaszkliły mi sie oczy .
- no przecież to tylko mała sprzeczka . Wrócicie do siebie i wszystko będzie jak dawniej , a może nawet lepiej . A jeżeli do Ciebie napisął to znaczy że mu na Tobie zależy . - dziewczyna popatrzyła na mnie . Co ona miała na myśli mówiąc " wrócicie do siebie " . Przecież my nie byliśmy nawet razem .
- my jesteśmy tylko przyjaciółmi - rzuciłem nagle .
- Taa .. ja wiem swoje . Miedzy wami od dawna coś iskrzy i to widać z daleka . - powiedziała i poszła do reszty dziewczyn .
_____________
No to mamy pierwszy rozdział . A zadedykuje go sobie Claudii <3 .
Miłego czytania . :)









